ATRAKCJE ULCINJ CZARNOGÓRSKI ORIENT

Czarnogórski orient, Don Kichot i piraci, czyli atrakcje Ulcinj

Kotor dnia poprzedniego i jego wenecki styl urzekł nas, ale zachciało nam się zakosztować czegoś zupełnie innego, oderwanego od wszystkiego co znamy. I tak zapadła decyzja, by wyruszyć na południe Czarnogóry. Nasz wybór padł na Ulcinj, którego atrakcje tworzyły tak eklektyczny zestaw, że po prostu musieliśmy zobaczyć to na własne oczy. Co nas miało czekać? Z jednej strony najdłuższa adriatycka plaża, z drugiej – przedsmak bardzo bliskiej już orientalnej Albanii. A wśród tego wszystkiego twierdza piratów, niezwykła historia Don Kichota i nadzieja na znalezienie flamingów.

Na południe Czarnogóry

Z Budvy do Ulcinj wyjechaliśmy niezbyt wcześnie, ale mapa pokazywała nam, że w nieco ponad godzinę powinniśmy być na miejscu. Nasza naiwność okazała się brzemienna w skutkach prawie tak samo, jak drugi etap drogi do Czarnogóry. Czekało nas nieco ponad 60 kilometrów do celu, ale jakoś nie przyszło nam do głowy, że nie ma tu autostrady, czy drogi szybkiego ruchu. Mało tego, nie przyszło nam do głowy, że jest to właściwie jedyna i najbardziej uczęszczana droga z Budvy na południe. Z drugiej strony jednak jakież ta droga oferowała widoki. Grzechem byłoby się nie zatrzymać, więc stawaliśmy tu i ówdzie.

W drodze do Ulcinj – Sveti Stefan

Popatrzyliśmy sobie między innymi z góry na pocztówkowy Sveti Stefan. I tak podróżując sobie w duchu „slow travel”, pakowaliśmy się w korek za korkiem, bo na naszej trasie przybywało samochodów, wypełnionych żądnymi plażowania urlopowiczami. Nigdzie się jednak nie spieszyliśmy, bo przecież atrakcje Ulcinj nie zamierzały dostać nóg i uciec. W takiej atmosferze totalnego luzu dotarliśmy w końcu do celu, gdzie już na pierwszy rzut oka widać było odmienność od reszty Czarnogóry.

Atrakcje Ulcinj – orientalnego miasta Czarnogóry

Ulcinj to miasto, którego historia sięga ponad 2,5 tysiąca lat wstecz i już samo to czyni z niego nie lada atrakcję. Początki miasta związane były prawdopodobnie z Grekami i Ilirami.

Stare Miasto Ulcinj – mapa

Potem historia miasta związana była kolejno z Rzymianami, Bizantyjczykami, Serbami czy Wenecjanami, którzy mieli ogromne wpływy na historię i kulturę Europy. Prawdziwa historia zaczyna się jednak dziać, kiedy nastaje rok 1571 i do Ulcinj przybywają Turcy. To oni postanawiają, że miasto doskonale nada się na siedzibę siejących postrach w basenie Morza Śródziemnego piratów.

Atrakcje Ulcinj – twierdza Piratów

Jak postanowili, tak się stało i trwało aż do Kongresu Wiedeńskiego w 1815 roku. Potem miasto przeżywało kolejne burzliwe losy, włącznie z zawirowaniami II wojny światowej. Ostatecznie jednak trafiło w granice Czarnogóry i tak trwa do dzisiaj.

Stare Miasto w Ulcinj

Stare Miasto Ulcinj to prawdziwe serce tego chyba najstarszego w Czarnogórze miasta i jego niewątpliwa atrakcja. Otaczające je cyklopowe mury zdają się wyrastać bezpośrednio z morza.

Potężne mury starego miasta w Ulcinj

Przyjmuje się, że budowniczymi Ulcinj byli Grecy z Epiru. To oni wznieśli Stare Miasto na przełomie V i IV wieku przed naszą erą. Stare miasto podzielić można na górne, z cytadelą zlokalizowaną w najwyższym punkcie i dolne na południu, także opasane kamiennymi murami. Prowadzą do niego dwie bramy – Północna i Południowa, zwana także Morską lub Piracką.

widok na dolne stare miasto w Ulcinj
Brama Południowa do Starego Miasta w Ulcinj

W dolnej części z wejściem od znajdującej się niemalże w centrum miasta Małej Plaży, podziwiać można choćby fundamenty przekształconej w XII wieku na katolicki kościół starej cerkwi, czy prochownię z XVII wieku.

Dołącz do nas na Instagramie!

Publikujemy tam wiele ciekawych relacji z naszych podróży.

Piracka twierdza

Nas interesowała jednak górna część Starego Miasta Ulcinj i atrakcje, które miała do zaoferowania. Poszukaliśmy zatem jak najwyżej położonego parkingu i choć nie mieliśmy wielkich nadziei na to, że uda nam się obojgu wejść w stare mury, to postanowiliśmy spróbować.

Wjazd do twierdzy piratów w Ulcinj

Niestety podjazd do pirackiej twierdzy okazał się dla Kamila nie do zdobycia, nawet z przystawką. Postanowiliśmy się zatem rozdzielić i zgłębiać pirackie zakamarki poszłam sama. Początkiem wędrówki stała się Brama Północna, u stóp której rozciąga się niezwykły widok na morze.

Brama Północna w Ulcinj – widoki

Tuż po minięciu Bramy, dotarłam do największej atrakcji Starego Miasta Ulcinj, czyli dawnego targu, na którym handlowano niewolnikami. Dzisiaj ten obszar wraz z XVI-wiecznym kościołem, który za czasów tureckich przekształcono w meczet stanowi Muzeum Regionalne.

Muzeum Regionalne – atrakcja Ulcinj

W jego zbiorach znajduje się między innymi postument z inskrypcją odnoszącą się do Artemidy, kamea z jej wizerunkiem, dwa topory z epoki brązu, czy antyczny ołtarz ofiarny czy też ceramika z czasów greckich i iliryjskich. Podobno też to właśnie tutaj piraci przetrzymywali w zakratowanych celach schwytanych jeńców. Jednak czy to prawda, czy też legenda, trudno jest ocenić.

Tuż obok Ulcinjskiego muzeum stoi wieża Balsici, w której przestrzeni znajduje się galeria. Unikatowa jest jednak i sama wieża, którą uważa się za jedną z najważniejszych i najbardziej reprezentacyjnych przykładów czarnogórskiej architektury średniowiecza. Tuż przed nią znajduje się otoczony kazamatami Plac Niewolników, a w pobliżu wysoki mur (Balani) pochodzący z epoki weneckiej. Warto także zwrócić uwagę na pochodzącą z 1791 roku turecką fontannę z wodą pitną. Wszystkie te atrakcje Ulcinj znajdują się na lewo od Bramy Północnej do Starego Miasta.

Urok uliczek starego miasta w Ulcinj

Zdawałoby się, że mogę już wracać. Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie poszła tam, dokąd poniosły mnie oczy. Zagłębiłam się zatem w niemal puste kamienne uliczki, oferujące nieco chłodu, nawet w bardzo upalny dzień.

Uliczki starego miasta w Ulcinj
Wąskie uliczki starego miasta

I tak dotarłam do Palata Venezia, dzisiaj hotelu, a niegdyś posiadłości weneckiego gubernatora Ulcinj. Pałac był tak okazały, że kolejni władcy także wybierali go na swoją siedzibę.

Palata Venezia w Ulcinj
Wyłożone poduchami schody przy Palata Venezia

Dotarłam do wyłożonych poduszkami schodów i dalej w stronę pojawiającego się na horyzoncie morza. Półwysep Jadran miałam jak na dłoni, spoglądałam na żyjące w dole miasto z wysoka, słyszałam jego dźwięki, obserwowałam kontrast leżących na plaży turystów, z wieżami meczetów i historycznych murów.

Półwysep Jadran w Ulcinj

Miejsce narodzin Don Kichota

Miałam wracać, kiedy za moimi plecami dostrzegłam znajomo wyglądający pomnik. Okazało się, że był to pomnik Cervantesa, autora opowieści o błędnym rycerzu Don Kichocie.

Pomnik Cervantesa w Ulcinj

Hiszpański pisarz, Miguel de Cervantes przybył tu podobno, jako niewolnik, pojmany przez piratów, po wojnie z Hiszpanami na Morzu Śródziemnym w 1575 roku. Ponieważ nikt nie chciał zapłacić za niego okupu, więc w niewoli spędził aż 5 lat, podczas których zaskoczył mieszkańców Ulcinj swoim niecodziennym zachowaniem. Nie spał do późna, rozmawiał sam ze sobą i spisywał swoje myśli. Słychać było także, jak w swojej celi śpiewa rzewne hiszpańskie serenady, które wzbudzały zainteresowanie kobiet. Po 5 latach ojciec Miguela sprzedał swój majątek i wykupił syna, a etap uwięzienia zaowocował powstaniem opowieści o Don Kichocie i jego nieodwzajemnionej miłości do Dulcynei. Imię ukochanej błędnego rycerza nawiązywać miało do ówczesnej nazwy miasta – Cita di Dolcinio. Czy to prawda, czy tylko kolejna legenda, jakich wiele w historii można znaleźć? Rozsądźcie sami.

Orient na każdym kroku

Rozmyślania o Don Kichocie przerwało mi muzułmańskie wezwanie do modlitwy, które dowodziło, jak bardzo Orient wgryzł się w to miasto. Skąd nasunął mi się ten wniosek? Otóż stąd, że ponad 60% mieszkańców Ulcinj to wyznający islam Albańczycy. Dowodem na to jest 25 meczetów (minaretów) znajdujących się w mieście i jego okolicy, a nawoływania do modlitwy rozlegają się tu znacznie częściej niż bicie dzwonów w kościołach i cerkwiach.

Meczet w Ulcinj

Na ulicach widać tablice w dwóch językach. Częściej jednak da się tu usłyszeć albański niż czarnogórski, a architektura Ulcinj jest zupełnie różna od pozostałych czarnogórskich miast i miasteczek. Ponadto już od wjazdu do miasta pochłania człowieka organizacyjny chaos miasta – plątanina uliczek, handel kwitnący wszędzie, mikrosklepiki i stragany. A wszystko to pośród wszechobecnego zapachu orientalnej kuchni. Nie ukrywam, że nieco nas to zdezorientowało na początku, ale nie zniechęciło do zagłębienia się w ten niezwykle popularny i zatłoczony wakacyjny kurort.

Jeśli interesują Cię atrakcje w Czarnogórze to zajrzyj do naszych pozostałych artykułów.
Odwiedzamy wiele takich miejsc i sądzimy, że znajdziesz coś co Cię zainteresuje.

Plażowanie w Ulcinj

Zastanawialiśmy się, skąd bierze się ten tłok, ale wystarczyło spojrzeć na mapę i wszystko było jasne. Ulcinj dysponuje najdłuższą plażą nad Adriatykiem. Velika Plaža, bo o niej mowa ma aż 13 kilometrów długości i znajduje się pomiędzy Portem Milena w Ulcinj i wyspą Ada Bojana, znajdującą się na południu. To idealne miejsce do uprawiania wszelkiego rodzaju sportów wodnych, plażowania i nadmorskich spacerów. Drugą z popularnych plaż, jest zlokalizowana tuż przy Starym mieście Mala Plaža.

Mala Plaža w Ulcinj

Ma kilkaset metrów długości i w sezonie bardzo tu tłoczno, a zatem trudno o poczucie niczym nieskrępowanej swobody. Miłośnicy naturyzmu natomiast udać się powinni na sztuczną wyspę Ada Bojana. To tam mogą swobodnie zażywać kąpieli morskich i słonecznych. W Ulcinj znajduje się także plaża tylko dla kobiet, ale za wejście tutaj należy uiścić opłatę.

Solnisko pod miastem i polowanie na flamingi

Szczerze mówiąc nie mieliśmy ochoty na plażowanie w najgorętszym momencie dnia, w totalnym tłumie ludzi i niepewnym dostosowaniem dla osób na wózkach inwalidzkich. Znacznie ciekawsze zdawały nam się doniesienia o flamingach, żyjących na zlokalizowanym nie tak daleko miasta solnisku. Ponadto zobaczyliśmy już w Ulcinj atrakcje, które chcieliśmy zobaczyć i chwilowo zapragnęliśmy nieco spokoju. Zapakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy na południe. Po kilkunastu minutach dotarliśmy do celu i myślałam, że się pomyliliśmy. Miejsce, do którego dojechaliśmy wyglądało jak porzucona fabryka, a nie atrakcja Ulcinj.

Ulcinjskie Solnisko – brama wjazdowa

Brama była zamknięta i z pewną dozą niepewności weszłam do zlokalizowanej przy niej budki. Okazało się, że trafiliśmy dobrze. Przemiły mężczyzna wpuścił nas za bramę i tak rozpoczęła się nasza wędrówka po tym relikcie XX wieku.

Krótka historia Ulcinj Salina

Solnisko w Ulcinj powstało bowiem już po I wojnie światowej, ale największy obszar uzyskało dopiero w latach 80-tych XX wieku. Zajmowało wtedy około 1500 ha powierzchni. Jednak ostatnie grudki soli zebrano tu w 2013 roku. Zagłębiliśmy się w opuszczone zabudowania. Tu i ówdzie walały się pozostałości białego złota, jak nazywano niegdyś sól, stanowiącą środek płatniczy.

Opuszczone zabudowania Ulcinj Salina
Resztki soli w fabrycznych zabudowaniach Ulcinj

Nie dla pustostanów jednak tu przyszliśmy. Po chwili wytchnienia od upału pod osłoną rozpadających się dachów, ruszyliśmy w kierunku solankowych basenów. Było tu zupełnie niż na Malcie, gdzie solanki wkomponowują się w naturalny krajobraz. Tutaj utworzone sztucznie saliny tworzyły istną szachownicę, pustych w większości o tej porze roku płytkich zbiorników.

Solanki w Ulcinj – widok z drona

Rezerwat ptaków

Ptactwa widać nie było nigdzie. Jedyne co zauważyliśmy to kilka naprawdę dużych krabów, żyjących w jednym z kanałów. Byliśmy trochę rozczarowani. Oglądane wcześniej w internecie zdjęcia pokazywały mnogość ptactwa, które miało tu co roku swój port lęgowy i przesiadkowy.

fot. Marianne van Twillert
fot. Marianne van Twillert

Spodziewaliśmy się zatem, że zobaczymy chociaż któreś z tych ponad 250 gatunków ptaków, o których czytaliśmy. Liczyliśmy przede wszystkim na flamingi, pelikany, czaple i kormorany. A nie było totalnie nic, poza wspomnianymi krabami.

Kraby żyjące w kanałach solniska

Stwierdziliśmy, że może pora roku nie ta i ptactwo pochowało się gdzieś, bo upał był niemiłosierny. Temperatura osiągała blisko +40 stopni i mocno dawała nam się już we znaki. Także i my postanowiliśmy odpuścić w obawie o jakiś udar. Postanowiliśmy spróbować jeszcze raz o wcześniejszej porze dnia, licząc, że wreszcie osiągniemy cel.

To też może Ci się spodobać

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zgodnie z RODO musisz się zgodzić na dodanie komentarza i przesłanie wpisanych danych
Ten formularz gromadzi Twoje imię, adres e-mail, adres strony www i treść, dzięki czemu komentarze mogą funkcjonować na tej stronie. Aby uzyskać więcej informacji, zapoznaj się z naszą polityką prywatności, gdzie uzyskasz więcej informacji o tym, gdzie, jak i dlaczego przechowujemy Twoje dane.
Nie wykorzystujemy danych wpisywanych podczas komentowania do celów marketingowych (np. wysyłka newslettera).