Jeden dzień w Kopenhadze

Jeden dzień w Kopenhadze

Jeden dzień w Kopenhadze, dokładnie tyle czasu spędziliśmy podczas naszej podróży po południowej Szwecji. Jednym z naszych pierwszych przystanków w Szwecji było Malmö. To leżące na zachodnim brzegu kraju łosi i Ikei miasto znajduje się jedynie 40 kilometrów od stolicy Dani, w związku z tym postanowiliśmy na jeden dzień opuścić Szwecję i udać się do Kopenhagi.

Bez „tuk tuk” przez cieśninę Sund

Aby dostać się ze Szwecji do Kopenhagi trzeba pokonać Morze Bałtyckie, a dokładnie cieśninę Sund. Są na to dwa sposoby. Pierwszym z nich jest przeprawa promowa z miejscowości Helsingborg (Szwecja) do Helsingør (Dania). Promy odpływają co 15 minut, a podróż trwa około 20 minut. Drugim sposobem jest przejazd długim na 7 845 metrów mostem. W przypadku mostu przejazd samochodem jest dość drogi i kosztuje 54 euro w jedną stronę, dlatego dużo korzystniejszą finansowo opcją jest wybór transportu publicznego. My, aby spędzić nasz jeden dzień w Kopenhadze wybraliśmy pociąg (Öresundståg), o którym z zachwytem muszę nadmienić kilka słów.

pociąg do Kopenhagi

W Polsce aby osoba niepełnosprawna odbyła podróż pociągiem musi zgłosić się do przewoźnika min. 48 godzin przed planowaną podróżą. Wiecie jak to wygląda w Szwecji? Otóż, ściągacie aplikację na smartfona (Skanetrafiken), bardzo łatwo kupujecie bilet, idziecie na pociąg, wsiadacie do przystosowanego wagonu i już. Da się? Da!

Podróż odbywa się w pozbawionych schodów wagonach, które w środku wyglądają następująco:

dostosowany wagon w szwedzkim pociągu

Z wagonu pędzącego po moście pociągu oczywiście widać Zatokę Sund.

cieśnina Sund z pociągu

Jest jednak jedna rzecz, która mnie bardzo zawiodła w tym pociągu. Podobnie jak w olsztyńskich tramwajach nie ma charakterystycznego „tuk tuk” w miarowych odstępach czasu 🙁 Tak dawno nie jechałem pociągiem i kiedy już nadarzyła mi się okazja byłem pozbawiony stukania, które tak zawsze lubiłem.

Pociąg praktycznie bezgłośnie dowiózł nas do centrum Kopnehagi, a dokładnie na stację Nørreport (oczywiście stacje są dostosowane). I tutaj pojawia się kolejna zaleta korzystania ze środków transportu publicznego, a nie z własnego samochodu – brak stresu przy szukaniu parkingu i ewentualnych opłat parkingowych. Tak więc serdecznie Wam polecamy korzystanie z transportu publicznego w trakcie Waszych podróży.

Spokojnie uliczkami Kopenhagi

Po wydostaniu się ze stacji Nørreport na powierzchnię, pierwsze co rzuciło nam się w oczy to to z czego Kopenhaga jak i cała Dania słynie, czyli ogromna ilość rowerów.

rowery w Kopenhadze

Po zapoznaniu się z mapą i szybkim zlokalizowaniu się na niej, rozpoczęliśmy nasz jeden dzień w Kopenhadze i ruszyliśmy w kierunku pierwszej zaplanowanej przez nas atrakcji, a mianowicie Zamku Rosenborg. Ten najbardziej rozpoznawalny budynek w Kopenhadze usytuowany jest niecałe 10 minut spacerem na północ od stacji kolejowej. Dotarcie do niego nie stanowi większego problemu dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich, droga jest równa i płaska. Problemy pojawiły się przy samym zamku. Niestety okolice tej dawnej renesansowej rezydencji królów Danii powstałej w 1634 roku, która obecnie pełni funkcję muzeum poświęconego duńskim monarchom z dynastii Oldenburgów jest w całości wyłożona dość nierówną kostką brukową.

zamek Rosenborg podłoże

Nie mieliśmy chęci pokonywania tych nierówności, w związku z tym zachwyciliśmy się tą wzniesioną przez króla Danii Chrystiana IV budowlą jedynie z zewnątrz.

zamek Rosenborg Kopenhaga

Po krótkiej wizycie na podzamczu wróciliśmy do stacji Nørreport i ruszyliśmy na powolny spacer w głąb kopenhaskiej starówki ulicą Frederiksborggade, aby spędzić w jej objęciach nasz jeden dzień w Kopenhadze. Tutaj już było bardzo płasko i równo, co wyjątkowo mi się podobało.

starówka w Kopenhadze

Po niedługim spacerze dotarliśmy do pierwszego placu na naszej drodze, a mianowicie Kultorvet.

plac Kultorvet

Plac ten powstał po wielkim kopenhaskim pożarze z 1728 roku, który zniszczył znaczną część miasta. Początkowo był on dużo mniejszy i wykorzystywany był jako plac targowy. Obecnie Kultorvet jest sporych rozmiarów placem miejskim, na którym mieszczą się głównie restauracje i kawiarenki, ale także Kopenhaska Biblioteka Centralna oraz sporych rozmiarów fontanna.

fontanna na placu Kultorvet

Fontanna, a raczej ułożone na jej brzegu podesty są świetnym miejscem do chwili odpoczynku, z którego skorzystaliśmy także my.

Nasze dalsze kroki po Kopenhadze skierowały nas do kolejnej atrakcji z naszej układanej na żywo listy, czyli Okrągłej Wieży. Idąc na wprost za fontanną ulicą Købmagergade po kilkudziesięciu metrach spaceru naszym oczom ukazała się Okrągła Wieża.

Okrągła Wieża Kopenhaga
wejście do Okrągłej Wieży w Kopenhadze

Ten powstały w XVII wieku budynek znajduje się w samym sercu kopenhaskiej starówki. Wieża została wybudowana za panowania tego samego króla, który wzniósł Zamek Rosenborg i mieściło się tutaj obserwatorium astronomiczne jak i wieża obserwacyjna. Budowla słynie głównie ze spiralnej klatki schodowej wznoszącej się na 7,5 kondygnacji. Wieża jest częścią większego budynku, w skład którego wchodzi Kościół św. Trójcy oraz Biblioteka Uniwersytecka.

Okrągła Wieża w Kopenhadze

Tuż obok Okrągłej Wieży znajduje się kolejna fontanna, tym razem dużo mniejsza i bardziej fikuśna.

fontanna obok Okrągłej Wieży

W dalszym poszukiwaniu widoków jakie może zaproponować nam Kopenhaga ruszyliśmy w kierunku najdłuższego deptaka starówki, czyli Strøget.

Najdłuższy deptak w Kopenhadze

Ten zarezerwowany jedynie dla pieszych trakt powstał w latach 60-tych i rozciąga się od Placu Nytorv do Placu Ratuszowego. Po uruchomieniu deptaka przez Kopenhagę pomysł ten został wielokrotnie skopiowany przez inne miasta i wcielony w ich system miejski. Obecnie deptak najeżony jest restauracjami, klubami i drogimi sklepami. Strøget jest bardzo popularnym miejscem wśród mieszkańców jak i turystów.

Nasze kroki wprost z pod Okrągłej Wieży zawiodły nas do jednego z bardziej charakterystycznych miejsc deptaka Strøget, czyli do Placu Amagertorv. Ten powstały w XIX wieku plac początkowo służył za miejsce handlu rybami przez mieszkańców wyspy Amager, od której to wziął swoją nazwę. W późniejszych latach handlu na placu zaprzestano, aby obecnie stał się on najbardziej prestiżowym odcinkiem deptaka Strøget. W centralnej części Placu Amagertorv usytuowana jest pochodząca z XIX wieku Fontanna Bocianów. Warto chwilę tu odetchnąć spędzając choćby jeden dzień w Kopenhadze.

Fontanna Bocianów w Kopenhadze

Fontanna, która obecnie jest ulubionym miejscem spotkań mieszkańców stolicy Danii sprezentowana została przez księżną Luizę Fryderykowi VIII z okazji ich ślubu, który odbył się w 1894 roku. Ciekawe czy te ptaki miały być jakąś aluzją w kierunku Fryderyka, czy był on zapalonym ornitologiem?

W niedalekiej odległości od prezentowych bocianów znajduje się pomnik założyciela Kopenhagi biskupa Absalona. Pomnik biskupa odsłonięty został w 1901 roku, w 700 rocznicę śmierci Absalona. Przedstawiony w walecznej postawie ojciec Kopenhagi skierowany jest w kierunku Wyspy Zamkowej (Slotsholmen), na której to ów biskup wybudował swą twierdzę.

Pomnik biskupa Absalona

Jedno to dwa pomniki łączy. Oba skrupulatnie poddały się korozji atmosferycznej i pokryły patyną przybierając zielony kolor.

Po chwili odpoczynku w pobliskiej Absalonowi kafejce wyruszyliśmy na nasz osobisty spacerowy lans Strøgetem. Cóż o tej ulicy powiedzieć? Hmm… No ulica jak ulica, deptak jak deptak, jak w wielu miastach na świecie, choćby w Sopocie. Masa restauracji, sklepów ze sweterkami złożonymi ze sznurków za 2 500 zł… Tutaj pan zagra, tam Ci Twoją karykaturę namalują… Typowy standard dla takich miejsc. Jest jednak jeden sklep, który wyróżnia kopenhaski Strøget od innych deptaków. Tym sklepem jest oficjalny sklep Lego. Fakt, że w innym mieście też mógłby być, ale tutaj w rodzinnym kraju Lego, to Lego jest takie bardziej „Legowe”. Ceny w sklepie? Poziom skandynawski (czyt. wysoki).

sklep Lego w Kopenhadze

Gdy już zostawiliśmy nasz czar 🙂 na deptaku, ruszyliśmy w kierunku kanałów kopenhaskich. Nad ich brzeg dotarliśmy ulicą Hyskenstræde, która co jakiś czas czarowała nas swoimi uroczymi odnogami.

uliczka w Kopenhadze

Zachwyceni pobliskimi widokami dotarliśmy do jednego z kanałów w Kopenhadze. Naszym głównym planem był rejs turystyczną barką jednak pogoda splatała nam figla i zaczęło padać, a w dodatku barka wyglądała na średnio dostosowaną.

barka na kanale w Kopenhadze

Także z rejsu wyszły nici. Cyknęliśmy selfie z kanałem, pomachała mi Pani Kapitan barki i ruszyliśmy dalej.

kanał i my w Kopenhadze

Droga wzdłuż kanału doprowadziła nas pod arkady Muzeum Narodowego. W tym miejscu stanęliśmy przed dylematem: zgubić się w Kopenhadze czy iść do muzeum? Decyzja zapadła szybko. My lubimy się gubić, a poza tym Goha chciała zrobić zdjęcie wieży.

wieża ratuszowa w Kopenhadze

Zatem ruszyliśmy ulicą w kierunku owej wieży, aby po chwili dojść do głównego placu Kopenhagi – Rådhuspladsen. Gdy stanęliśmy na placu, w towarzystwie pięknej muzyki dostarczanej nam przez ulicznego artystę, dowiedzieliśmy się, że upragniona przez Gohę wieża licząca aż 106 metrów należy do wybudowanego w 1903 roku Ratusza Miejskiego. Ratusz zaprojektowany został przez Martina Nyropa i swym wyglądem nawiązuje do włoskiego renesansu. Charakterystycznym elementem budowli jest umieszczona na frontowej ścianie figura biskupa Absalona.

Ratusz Miejski w Kopenhadze

Na tymże placu stoi warta uwagi fontanna, Smocza Fontanna. Ta wybudowana w XIX wieku rzeźba, w 1923 roku została przebudowana i został do niej dodany byk pokonujący smoki. Po tej przebudowie smoki przestały grać główne skrzypce i obecnie stanowią element balustrady. Ciekawostką jest to, że podczas przebudowy ulicy H. C. Andersens Boulevard fontannę przesunięto o około 25 metrów w stronę placu.

Smocza Fontanna w Kopenhadze
smok na Smoczej Fontannie w Kopenhadze

Było Lego? Było! Była ulica Andersena? Była! To teraz czas na samego jegomościa Hansa. Pomnik tego wybitnego duńskiego pisarza znajduje się na prawo od fontanny. Baśniopisarz Krzysztof siedzi sobie wygodnie podpierając się laską i z zadumą spogląda na Ogrody Tivoli. Przyznam, że nasz jeden dzień w Kopenhadze byłby jakiś niepełny gdyby nie spotkanie z Hansem.

Hans Christian Andersen w Kopenhadze

Goha oczywiście nie byłaby sobą gdyby nie zechciała wejść na Andersena. Jak pomyślała tak zrobiła i po zejściu z zawodem powiedziała „nie udało mi się na kolano”.

Goha na pomniku Andersena w Kopenhadze

Jak wspomniałem wcześniej Andersen spogląda na Ogrody Tivoli znajdujące się po drugiej stronie ulicy obdarzonej jego nazwiskiem.

Ogrody Tivoli w Kopenhadze

Ogrody Tivoli to położony w centrum Kopenhagi drugi najstarszy park rozrywki świata, którego otwarcie miało miejsce 15 sierpnia 1843 roku. Obecnie Tivoli jest najczęściej odwiedzanym parkiem rozrywki w Skandynawii, oraz trzecim najczęściej odwiedzanym w Europie. Jedną z głównych atrakcji jest drewniana kolejka górska Rutsjebanen. Ta zbudowana w 1914 roku, w szwedzkim Malmö kolejka jest jedną z najstarszych, wciąż działających drewnianych kolejek na świecie. Ciekawostką jest to, że kontrolowana jest ona przez operatora wyhamowującego skład na zjazdach, tak, by nie nabrał zbyt dużej prędkości. Zero komputerów, czysty człowiek. Aby wejść do ogrodów najlepiej udać się ulicą Vesterbrogade w kierunku dworca głównego w Kopenhadze, mijając po drodze ogromny, umieszczony na budynku termometr.

termometr w Kopenhadze
wejście do Ogrodów Tivoli

Korzystanie z rozrywek parku jest oczywiście płatne i nie należy do najtańszych, jednak jeśli jesteście fanami takich miejsc i lubicie takie atrakcje to koniecznie tam zajrzyjcie. Goha karuzelowych atrakcji nie lubi, ja niekoniecznie mogę także my z parku Tivoli zrezygnowaliśmy i na tym miejscu zakończyliśmy nasz jeden dzień w Kopenhadze, udając się na dworzec Kopenhaga H skąd wróciliśmy do Malmö.

dworzec Kopenhaga H

Podsumowując jeden dzień w Kopenhadze

Zacznijmy od wydatków. Niestety Kopenhaga do najtańszych miejsc nie należy. Przykładowo dwie pizze i herbaty we włoskiej restauracji to koszt rzędu 400 koron duńskich, czyli 228 zł. Nie mało, prawda? Do tego większość wejść do zabytków itp. jest płatne (poza Muzeum Narodowym). Także jeśli wybieracie się do Kopenhagi przygotujcie się na spory wydatek.

Jeśli chodzi o dostosowanie Kopenhagi to jest fantastycznie. Miasto to jest w większości płaskie i równe, a jak już nawet jest kostka brukowa to wydzielone są specjalne pasy dla wózków inwalidzkich i specjalne wyżłobienia dla osób niewidomych.

pasy dla wózków inwalidzkich w Kopenhadze

Także jeśli poruszacie się na wózku inwalidzkim i macie zamiar odwiedzić Kopenhagę to śmiało, nie powinniście mieć w tym mieście większych problemów z poruszaniem.

A czy warto odwiedzić Kopenhagę? Zdecydowanie warto! My wielu rzeczy nie zobaczyliśmy, choćby Małej Syrenki, ale to, co zobaczyliśmy bardzo nam się podobało. Kopenhaga jest ładna, ma swój wyjątkowy urok. Warto tam pojechać mimo odstraszających cen i spędzić choć jeden dzień w Kopenhadze. Zresztą… Wszędzie warto podróżować i to od najmłodszych lat! Podróżowanie to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie człowiek może w życiu robić. Podróżujcie!

Mapa naszego spaceru dostosowana dla wózka inwalidzkiego

Zapraszamy na nasze grupy

Samochodem do Chorwacji
Samochodem do Chorwacji
Podróże niepełnosprawnych
Niepełnosprawni podróżują
Urlop w Chorwacji
Urlop w Chorwacji
Toskania grupa
Toskania
Singapur grupa
Singapur

To też może Ci się spodobać

3 Komentarzy

  1. Ja też polecam Kopenhagę na jeden dzień 🙂 Wystarczy, żeby zwiedzić najważniejsze atrakcje. Ja przez wiele lat jeździłem w delegacje do Danii, więc stolicę znam na pamięć. Teraz to raz na rok jeździmy z żoną i dzieciakami do parku Tivoli, nasz ulubiony park rozrywki, warty pieniędzy. Też bardzo łatwy dojazd (Unity Line, później samochód lub pociąg do Kopengagi). Polecam!!

  2. Dzięki za ten wpis, wybieram się do Kopenhagi i zastanawiałam się jak będzie z poruszaniem się na wózku elektrycznym! Czy metro i pociągi ma rampy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zgodnie z RODO musisz się zgodzić na dodanie komentarza i przesłanie wpisanych danych
Ten formularz gromadzi Twoje imię, adres e-mail, adres strony www i treść, dzięki czemu komentarze mogą funkcjonować na tej stronie. Aby uzyskać więcej informacji, zapoznaj się z naszą polityką prywatności, gdzie uzyskasz więcej informacji o tym, gdzie, jak i dlaczego przechowujemy Twoje dane.
Nie wykorzystujemy danych wpisywanych podczas komentowania do celów marketingowych (np. wysyłka newslettera).