Bo Chciec to móc

Dokąd pełzną ślimaki? – wywiad z Bo Chcieć To Móc

Podróże nierozerwalnie łączą się z poznawaniem ludzi. Tak naprawdę to poza poznawaniem nowych miejsc, to właśnie poznawanie ludzi jest według nas najważniejszym elementem podróżowania. Dlatego postanowiliśmy co jakiś czas przedstawiać Wam wywiady z ciekawymi ludźmi, którzy mają pasję, cel lub zwariowane pomysły. Dodatkowo chcemy by nasza seria wywiadów była  „na piątkę”, więc każdemu z naszych rozmówców zadamy jedynie pięć pytań. Bo Chcieć To Móc prawda?

Na inauguracyjny wywiad zaprosiliśmy Natalię i Dominika z bloga i vloga Bo Chcieć To Móc. Ta sympatyczna para nie dość, że podróżuje i opowiada o tym, to robi również, naszym zdaniem, szalone rzeczy. Jakie? Zapraszamy na wywiad 🙂

Kamil Kowalewicz: Powiedzcie coś o sobie, waszych pasjach i marzeniach oraz o tym, gdzie i co robicie w internecie?

Natalia Nowak: Hej. Jestem Natalia (32 l.). Uwielbiam podróże, a w nich najbardziej poznawanie inspirujących ludzi. Jednym z moich marzeń jest stanięcie na głowie na każdym kontynencie świata.., a jak się uda to i w możliwie największej ilości krajów każdego z nich!

Natralia staje na głowie

Dominik Walicki: Cześć. Mam na imię Dominik. Na liczniku 33 lata z czego ostatnie 8 żyję na wyspach (Wyspach Brytyjskich – przyp. red.). Napędzany paliwem z naleśników póki co zwiedzam Anglię na dużą skalę. Zawsze staram się by moje marzenia były celami, do których dążę. Moja lista marzeń jest bardzo długa, ale największym jest zobaczyć kwitnące wiśnie w Japonii.

Dominik z Bo Chcieć To Móc

Dwa lata temu, po wizycie na gdyńskim festiwalu podróżniczym Kolosy, doszliśmy do wniosku, że kariera to nie wszystko. Zainspirowani opowieściami przeciętnych „Kowalskich” o tym, jak po prostu ruszyli zwiedzać świat, stwierdziliśmy, że my też tak chcemy. Narodziło się nasze Bo Chcieć To Móc – marzenia cała naprzód!  Pod tym właśnie szyldem funkcjonuje nasz blogvlog, na których  relacjonujemy nasze podróże i staramy się inspirować innych do sięgania po marzenia.

Kamil: Z Waszego vloga dowiedziałem się, że macie zamiar przejść 100 kilometrów, w ramach akcji Ultra Challenge. Czy chodzenie to Wasza kolejna pasja? Powiedzcie coś więcej o tej akcji, gdzie będziecie iść i o co w tym chodzi?

Natalia: Dla mnie zarówno to, jak i poprzednie wyzwanie (10 tyś. kroków dziennie w marcu), to motywacja, żeby się ruszyć z kanapy. Pracę mam typowo siedzącą i brak jakiegokolwiek sportowego zacięcia. Ale od kiedy zaczęliśmy trenować, naprawdę się w to wkręciliśmy. Jest czas, żeby trochę przystopować. Zaczerpnąć świeżego powietrza. I zastanowić się np. dokąd pełzną ślimaki. Nie mówiąc już o widokach, których można doświadczyć, niekoniecznie jadąc gdzieś daleko.

psychika w Ultra Challenge

100k Ultra Challenge jest serią 100 kilometrowych marszy, organizowanych na terenie Wielkiej Brytanii. My, wraz z około 2000-2500 śmiałków, weźmiemy udział w lipcowym wydaniu i zmierzymy się z przepięknie położonym, ale i nie najłatwiejszym, odcinkiem na Wybrzeżu Jurajskim, w Dorset na południu Anglii. Organizatorzy sugerują, że trasę da się przejść w 20-34 godziny. My mamy nadzieję pokonać ją w mniej niż 30. A będą i tacy, którzy pobiegną!

Po co się to robi? Myślę, że  jest to wyzwanie – udowodnienie sobie, że mogę. Jedni robią to dla samych siebie, drudzy łączą to wyzwanie ze zbiórką na cele charytatywne. Bo kiedy mówisz komuś, że dobrowolnie przejdziesz 100 kilometrów – ten ktoś najpierw stuka się w czoło, a zaraz potem z chęcią Cię wspiera!

Kamil: We vlogu opowiadaliście, że nie idziecie tylko dla siebie i swojej formy.  Jest w tym marszu głębszy cel, cel charytatywny. Komu lepiej będzie się żyło dzięki Waszemu marszowi?

Natalia i Dominik: Przejście 100k jest naszym osobistym wyzwaniem, ale też możliwością pomocy komuś. W tym przypadku zdecydowaliśmy się wesprzeć NSPCC – organizację walczącą z przemocą wobec dzieci. Uwierzycie, że dzieci dzwonią po nią średnio co 25 sekund? Nie? My też nie wierzyliśmy i dlatego wybierając organizację, której chcemy pomóc nie mieliśmy wątpliwości, że to ta właściwa. Tylko podczas naszego marszu telefon zostanie odebrany około 4 tysięcy razy.

Kamil: Bardzo szczytny cel i zdecydowanie warto wspierać takie organizacje, jednak czy nie boicie się tego dystansu? Czy jakoś trenujecie mięśnie i psychikę, która chyba jest równie ważna jak forma fizyczna? Przyznam się, że ja i pewnie nie tylko ja na samą myśl o pokonaniu 100 kilometrów robię się zmęczony.

Dominik: Czy się boimy? Oczywiście! Nie raz myślimy, po co nam to było. Jednak mamy zobowiązania wobec siebie i innych. I bardzo dobrze, bo dzięki temu trenujemy kiedy tylko się da. Najbardziej w weekendy pokonując długie dystanse (20-50km), które zawsze wiążą się nie tylko z bólem nóg, ale i stawianiem czoła warunkom pogodowym jak choćby deszcz. Jednak te treningi mają też mnóstwo pozytywnych stron jak choćby to, że schudłem już kilka kilogramów. Najważniejsza to ta, że możemy dużo ze sobą rozmawiać, czego czasem brakuje nam na co dzień. Rozmawiamy oczywiście także o naszych wątpliwościach, tym bardziej, że w poprzednich edycjach odpadała nawet ¼ uczestników. I nam zdarzyło się już rozbić o mur psychiczny na 44-kilometrze treningu. Wiecie, taka bariera w Twojej głowie, która każe Ci się poddać. I to jest trudniejsze do pokonania niż sam dystans. Dlatego szlifujemy psychikę i ciało szykując się na najgorsze, choć życie na pewno zweryfikuje nasze przygotowanie.

trening do 100k Ultra Challenge

Kamil: Będziemy z Gohą mocno trzymali kciuki, by Wam się udało. A co po marszu? Jakie są Wasze kolejne plany? Może 200 kilometrów? Czy jakaś podróż?

Natalia: Ha, ha… 200 KM… to jest myśl! Choć nie wiem, czy nasze podeszwy by to zniosły! Planów mamy sporo. Marzy nam się zamiana naszego aktualnego stylu życia, na taki bardziej nomadowo-podróżniczy. Na razie nie mogę zdradzić szczegółów, ale konkretny projekt jest w fazie przygotowań i będziemy o nim trąbić już od początku sierpnia. Na razie zdradzę, że bez szczepień się nie obejdzie, a na co dzień używamy apki Dual Lingo – aprendemos español! Jeśli chcielibyście zobaczyć, co tym razem wymyśliliśmy, to zapraszamy na nasz fan page – gdzie regularnie dzielimy się nowinkami!

Kamil: Bardzo Wam dziękuję za wywiad i jeszcze raz życzę, wspólnie z Gohą, mnóstwa energii i wytrwałości oraz dotarcia na metę przed 25-godziną 🙂 Natomiast jeżeli chodzi o zbliżający się projekt to na pewno będziemy śledzić! ¡Buena suerte! Bo Chcieć To Móc!

Serdecznie zachęcamy też Was do podpatrywania na jaki kolejny, szalony pomysł wpadną Natalia i Dominik, na ich blogu, fanpage na Facebooku, kanale YouTube oraz Instagramie. Jeżeli chcecie poczytać więcej o 100k Ultra Challenge w opowieści Natalii i Dominika to koniecznie kliknijcie tu. Pamiętajcie Bo Chcieć To Móc!

Na zakończenie zapraszam Was już na kolejny wywiad, który ukaże się na naszym blogu już za miesiąc.

Zapraszamy na nasze grupy

Samochodem do Chorwacji
Samochodem do Chorwacji
Podróże niepełnosprawnych
Niepełnosprawni podróżują
Urlop w Chorwacji
Urlop w Chorwacji
Toskania grupa
Toskania
Singapur grupa
Singapur

To też może Ci się spodobać

Jeden komentarz

  1. Super wywiad. Dominik i Natalia to bardzo pozytywnie i inspirujący ludzie tak jak Wy pokazują że można spełniać marzenia. Piąteczka za ten wywiad ????

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zgodnie z RODO musisz się zgodzić na dodanie komentarza i przesłanie wpisanych danych
Ten formularz gromadzi Twoje imię, adres e-mail, adres strony www i treść, dzięki czemu komentarze mogą funkcjonować na tej stronie. Aby uzyskać więcej informacji, zapoznaj się z naszą polityką prywatności, gdzie uzyskasz więcej informacji o tym, gdzie, jak i dlaczego przechowujemy Twoje dane.
Nie wykorzystujemy danych wpisywanych podczas komentowania do celów marketingowych (np. wysyłka newslettera).